»UK   Zasada złotego podziału i TEE czyli trudny eksperyment ekonomiczny

/status/
SinUs
grupa zostaje z(a)wiązana
domena SinUsTeam.org dla niej zabrana
timTen to MAKS cztery luda
nie mają ograniczeń i wierzą w cuda
jedno ich tylko wybrane zadanie
urokliwe acz niezasłyszane
czesać kasę życia użyć
p(i)różności własnej służyć
nie lękać się zbója ni smoków gromady
nigdy nie odmawiać nauczycielowi porady
w domku promyk nadziei gościć
kiedy trzeba gośćmi rościć
kręcić przelewać trybiki przesuwać
maski nakładać czaszki rozprufać
szare komórki zgrabnie szlifować
i nader wszystko... (F/M)ilować

· genesis
· teamTen
· kontakt

>home & Lem@:
SinUs Team nie przechowuje danych osobowych kogokolwiek.

+

Zastanawiałam się kiedyś, co bym zrobiła gdybym odziedziczyła 200 mln dolarów? Sprawa okazała się bardzo prosta. Skorzystałabym z tzw. zasady złotego podziału. Mówi ona tak:
33% dochodu weź dla siebie, 33% podziel się ze rodziną i znajomymi, 33% przeznacz dla ludzi zupełnie obcych. Pozostałą część, a więc 1% wydaj na gry losowe. Może szczęście znów ci dopisze.

Jak to wyglądałoby w przypadku 200mln dolarów? Aby przejść na złotówki pomnóżmy 200 przez 3. Mam więc 33% z 600 mln złotych, czyli dokładnie 198 mln dla siebie. Pięknie, żyć nie umierać! Ale trzeba kiedyś będzie, zatem...
198 mln to dla mnie zdecydowanie za dużo. Swoje potrzeby oceniam na jakieś 3 mln. Czemuż właśnie tyle, ktoś spyta? Bo ja nie muszę mieć kilku domów w różnych częściach świata (od czego są przyjaciele lub hotele?!), jachtów czy samochodów po milion tudzież kosztowności lub unikatowych dzieł sztuki. Wystarczyłoby mi przyzwoite mieszkanie lub mały domek na przedmieściach, bezpieczny samochód i... parę babskich dodatków. Milion aż nadto by na to wszystko wystarczył. A 2 mln ulokowane na koncie na skromne 5% (a są przecież korzystniejsze oferty) dają miesięczny dochód rzędu 6666 złotych. I to już po opłaceniu podatku. To by zupełnie wystarczyło na całkiem spokoje życie. Zwłaszcza, że przez większość roku sporo mogłabym zaoszczędzić.
Tak więc żeby osiągnąć swój cel musiałabym zastosować zasadę złotego podziału jeszcze trzykrotnie. Wtedy, po odjęciu moich "zasłużonych" trzech baniek, zostałoby ponad 4 miliony na czarną godzinę, które mogłabym podarować potrzebującemu np. w nagłym i ważnym wypadku. Na przykład komuś, kto czeka na przeszczep, protezę czy dofinansowanie ważnego lekarstwa z NFZ-tu. Tak, tak bym właśnie zrobiła!

Ale czy zasadę złotego podziału mogą stosować tylko ludzie obrzydliwie bogaci? Otóż nie! Może ją stosować każdy z nas! Dzieje się tak dlatego, że ona odnosi się do dochodu, a nie przychodu. To co dostajemy, np. z miesięcznej pensji czy tantiem artystycznych, to dochód. Naprzeciw dochodu mamy wydatki, czyli to wszystko, co nam ucieka z portfela na życie, opłaty, przyjemności i wszystkie inne rzeczy. A przychód minus wydatki to właśnie dochód. Innymi słowy jest to ta cześć kasy, która zostaje z przychodów po poniesieniu wszelkich wydatków.

Przeprowadźmy teraz mały myślowy eksperyment.
Załóżmy, że tylko 5% pracujące części ludności Polski (a jest ich ok. 16 mln) to ludzie dobrze sytuowani czyli tacy, którzy zarabiają miesięcznie o 2000 zł więcej niż wydają. To daje 800 000 osób i sumę ich "extra potencjału ekonomicznego" na 1,6 mld złotych miesięcznie. 66% z tego to 1 miliard 56 mln złotych. Ogromne pieniądze, nieprawdaż? Ileż dobrego dało się przy ich pomocy zrobić? Ileż rodzin uszczęśliwić... ileż żyć i zdrowia uratować? A ileż uśmiechów dzieci wzbudzić? Ech...

A teraz ten trudny eksperyment ekonomiczny, czyli w skrócie TEE.
Załóżmy, że każdy zatrudniony zostaje w pewnym momencie pozbawiony środków do życia, zupełnie odcięty od kasy. To przecież nie jest aż tak mało prawdopodobne. Wystarczy nocny pożar w miejscu zamieszkania i potrzeba natychmiastowej ewakuacji, jednoczesny krach systemu bankowego spowodowany np. ogólnoświatowym wirusem komputerowym plus brak możliwości pożyczenia pieniędzy do rodziny czy znajomych.
Ile w takiej sytuacji potrzeba gotówki, aby przeżyć miesiąc zakładając konieczne wydatki na jedzenie i opłacenie wymaganych rachunków? Oczywiście trzeba by ograniczyć wydatki do minimum, zrezygnować z wyjść do kina czy restauracji, drogich wędlin czy ekologicznej żywności, papierosów tudzież alkoholu, czyli tego wszystkiego, bez czego człowiek może wytrzymać miesiąc.
Ile na osobę potrzeba by gotówki, aby skromnie przeżyła miesiąc? Kilkaset złotych? Tysiąc? A może półtora tysiąca?
Jeśli teraz każdy, z co lepiej sytuowanych Polaków myśli sobie, że pewnie ze dwa czy trzy tysiące, to niech sobie uświadomi ile wynosi najniższa krajowa emerytura? Już odpowiadam, dla 2012 roku to 799,18 zł! Brutto!!!
Nasz trudny eksperyment ekonomiczny (TEE) polega zaś na sprawdzeniu, ile potencjalnie kasy dałoby się uzyskać od osób, które zgodziłoby się na takie wyrzeczenie, jak właśnie maksymalne ograniczenie swoich wydatków w przeciągu jednego miesiąca w roku. Może w maju? To taki piękny miesiąc...

Jest tylko jeden problem, żeby taka akcja mogła przynieść korzyści niczym ogromna siostra Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. A nie, przepraszam... dwa problemy. Pierwszy, to zaufanie do osób, które miałyby takimi pieniędzmi zarządzać - bo ileż znamy osób, które oparłyby się pokusie tak ogromnych pieniędzy i możliwości zachachmęcenia nimi? Drugi, wiara w całe przedsięwzięcie dająca się sprowadzić do pytania: "a kto da gwarancję, że w akcji nie wezmę udziały tylko ja, wychodząc przy tym na głupka?".
Ale oba problemy dają się rozwiązać i to w dość łatwy sposób. Pierwszy, poprzez zaangażowanie w przedsięwzięcie kogoś obdarzonego powszechnym szacunkiem i zaufaniem (tylko jak go wybrać? hm... może drogą głosowania internetowego?) oraz pełną transparentnością całego przedsięwzięcia. Drugi, przyjmując zasadę anonimowości i dobrowolności wpłat. Czyli każdy daje tyle, ile uzna za stosowne.
Jako niepoprawna optymistka wierzę, że taka akcja mogłaby całkiem nieźle wypalić.

Piękne więc Panie... szacowni Panowie... rozpoczynam niniejszym akcję: "TEE... wyskakuj z kasy! czyli ściepa narodowa A.D.2015".
Jeśli chcesz wziąć w niej udział, to kolejno:
1. Określ swoją deklarowaną wpłatę (koniecznie w pełnych złotych polskich, tj. z pominięciem groszy).
2. Podziel deklarowaną wpłatę przesz 1000.
3. Wykonaj przelew w uzyskanej wg pkt.2 wysokości na następujące konto:
Odbiorca: EUREKA
Nr konta: AKCJA ZAWIESZONA !!!,
w którym znajdują się dwie niewiadomo - x (jedna cyfra) oraz Y (dwie cyfry)

Przyporządkowanie cyfr do x i Y jest zadaniem logicznym polegającym na odgadnięciu brakujących elementów z pewnego (nieskończonego) ciągu matematycznego, którego początkowe wyrazy to:

1, 2, 3, x, 8, 13, 21, 34, Y, 89, 144, 233, 377, 610, 987, ... itd.

A jeśli ktoś chciałby wiedzieć dlaczego tak, to już odpowiadam. Otóż z założenia deklaracja wpłaty powinna być przemyślana i musi wiązać się z pewnym wysiłkiem. Nie wystarczy wpisać liczbę i kliknąć.
Dlatego ufam, że zaproponowany powyżej sposób zaskutkuje tylko poważnymi deklaracjami.

Jeśli nie wpadłeś, drogi Internauto, na właściwe rozwiązanie zagadki, to podpowiadam. Kolejne wyrazy tego ciągu nazywamy liczbami Fibonacciego.

UWAGA:

W przypadku przelewów zagranicznych nr konta należy poprzedzić literami "PL".
Do wykonania przelewu będą jeszcze potrzebne dwie dane:
- kod SWIFT: BPKOPLPW
- adres banku: PKO BP SA Departament Rozliczeń - Bankowość Elektroniczna, ul. Puławska 15, 02-515 Warszawa, Polska.